Jego zadanie jest proste. Ma odciąć zasilanie dla kosztownej zmiany i wymusić powrót do taniego nawyku, ukierunkowanego na przetrwanie lub reprodukcję.
Mechanizm ten działa jak brutalny przełącznik, który reaguje nie tylko na fakty, ale przede wszystkim na symulacje w twojej głowie. Działa dwutorowo. Z jednej strony wykrywa zagrożenie utraty zasobów, z drugiej symuluje nagrodę. Celem tego systemu jest wymuszenie zachowania, które da ci natychmiastowy strzał dopaminy lub zachowa energię, bo ewolucja powiązała te sygnały z przeżyciem. Jeśli masz nałogi lub złe nawyki, twój mózg został nauczony, że szkodliwe bodźce to najszybsza droga do nagrody. Wtedy instynkt tobą manipuluje. Zamiast prostego komunikatu o chęci dopaminy, generuje racjonalizację ubraną w logikę. Podsuwa myśli, że zasłużyłeś, że jutro zaczniesz od nowa, albo pyta, po co się męczysz. To kłamstwo. Jego jedynym celem jest powrót do strefy, gdzie wydatek energetyczny jest zerowy, a chemia w mózgu się zgadza.
Spójrz na to chłodnym okiem ewolucji. W przypadku diety ty podejmujesz świadomą decyzję, ale twój gadzi mózg widzi kalorie i symuluje smak. To nie słaba wola, lecz atawistyczny program gromadzenia zapasów. Krytyk hackuje twój układ nagrody, by zmusić cię do konsumpcji. W zimnym prysznicu twój instynkt widzi ryzyko utraty ciepła.