Wewnętrzny krytyk: instynkt przetrwania i reprodukcji
Głos w twojej głowie, ten, który szepcze, że nie dasz rady, namawia na słodycze albo paraliżuje przed podjęciem ryzyka, nie jest twoim sumieniem, intuicją ani rozsądkiem. Traktowanie go w ten sposób to błąd poznawczy. W rzeczywistości masz do czynienia z biologicznym mechanizmem ochrony zasobów i oszczędzania energii.
W neurobiologii proces ten nazywamy przełączeniem metabolicznym. Twój mózg jest energochłonną maszyną, zużywającą aż dwadzieścia procent zasobów całego organizmu. Świadome, analityczne myślenie kory przedczołowej jest dla niego luksusem i ogromnym kosztem. Z kolei nawyki, lęki i automatyzmy, generowane przez pierwotne struktury układu limbicznego, są tanie i szybkie.
Gdy podejmujesz wyzwanie, wchodzisz pod zimny prysznic, odstawiasz cukier lub wychodzisz przed szereg, naruszasz biochemiczne status quo (allostazę). Twój organizm ogłasza alarm. Wtedy wkracza tak zwany krytyk wewnętrzny. Nie jest on twoim moralnym wrogiem. Jest zimnym księgowym twojej energii.