Prowadzi to często do poczucia bezsilności i frustracji, ponieważ zamykamy się w błędnym kole analizy bez rzeczywistego poszukiwania rozwiązań. Co więcej, wpływa to bezpośrednio na tożsamość. To, na czym regularnie koncentrujemy uwagę, kształtuje postrzeganie siebie. Jeśli ciągle skupiamy się na niepowodzeniach, stają się one integralną częścią naszego obrazu, co dodatkowo utrudnia wprowadzenie pozytywnych zmian.
W tym kontekście szczególnie istotny jest mechanizm, który psychologia poznawczo-behawioralna określa mianem pętli unikania. Każda próba ucieczki od trudnych emocji lub wyzwań przynosi krótkotrwałą ulgę, ale jednocześnie utrwala lęk. Mózg traktuje unikanie jako nagrodę, wzmacniając tendencję do omijania dyskomfortu, nawet jeśli w dłuższej perspektywie prowadzi to do pogłębiania problemów. To nie brak motywacji, lecz właśnie automatyzm ulgi staje się najczęstszą przyczyną braku postępów.
Jednym z najlepiej przebadanych sposobów przerwania tej pętli jest ekspozycja. Polega ona na stopniowym, świadomym wystawianiu się na bodźce, których zwykle unikamy, oraz na uważnej obserwacji własnych reakcji. W praktyce oznacza to podejmowanie nawet niewielkich kroków w stronę sytuacji wywołujących chęć ucieczki. Badania jednoznacznie pokazują, że taka konfrontacja prowadzi do osłabienia lęku, poszerzenia strefy komfortu i budowania poczucia sprawczości. Każda decyzja o stanięciu naprzeciw trudnościom przełamuje automatyzm i uruchamia proces realnej zmiany.