← Wróć do strony głównej
Strona 609

Rodzic helikopter i tarcza przed życiem Największą krzywdą, jaką współcześni rodzice wyrządzają dzieciom, jest usuwanie im z drogi przeszkód. To tak, jakby zabronić dziecku chodzić, żeby się nie przewróciło. Ewolucyjnie mózg rozwija się poprzez stres adaptacyjny. Dziecko musi poczuć strach, musi spaść z drzewa i przegrać rywalizację z rówieśnikiem. Gdy rodzic staje się tarczą, blokuje te sygnały. Dziecko nie uczy się zarządzać kortyzolem. W efekcie, jako dorosły, przy pierwszym zderzeniu z realnym problemem jego system nerwowy ulega załamaniu. To nie jest troska. To hodowanie kalectwa emocjonalnego.

Weryfikacja przez stado (Brakujący element) Rodzic kocha bezwarunkowo. Plemię kocha warunkowo. W przeszłości dziecko szybko uczyło się, że jego pozycja w grupie zależy od tego, co wnosi do wspólnoty. Jeśli było agresywne lub nieprzydatne, stado dawało mu o tym znać. To była brutalna, ale skuteczna lekcja socjalizacji. Dziecko uczyło się czytać emocje innych i szukać swoich mocnych stron, by stać się cennym członkiem grupy. Dziś, w izolowanych rodzinach, dziecko jest „centrum wszechświata”. Brakuje zewnętrznej weryfikacji. Wchodzi w dorosłość z narcystycznym przekonaniem o własnej wyjątkowości, które brutalnie zderza się z rynkiem pracy i relacjami, gdzie nikt nie będzie go kochał za samo istnienie. Jeśli chcesz wychować silnego człowieka, musisz odtworzyć wioskę. Pozwól dziecku przebywać z innymi dorosłymi i rówieśnikami bez Twojego ciągłego nadzoru.

Strona 609