Prawidłowo wykształcony system nagrody sprzyja wtedy poszukiwaniu głębokiego spełnienia, a nie tylko chwilowej satysfakcji.
Zupełnie inaczej wygląda dorosłość tych, którzy wzrastali w atmosferze krytyki, warunkowej akceptacji lub braku emocjonalnego bezpieczeństwa. Gdy dziecko doświadcza, że na miłość i uznanie trzeba zasłużyć, łatwo rozwija się w nim perfekcjonizm i głęboko zakorzenione przekonanie, że tylko bycie najlepszym pozwala przetrwać i zasłużyć na uwagę. W dorosłym życiu skutkuje to nieustanną pogonią za sukcesami, lękiem przed błędem, chronicznym poczuciem, że ciągle nie jestem wystarczający. Mózg, który przywykł do poszukiwania aprobaty i nagrody na zewnątrz, coraz mniej odczuwa naturalną radość i coraz trudniej doświadcza autentycznego szczęścia.
Ten wewnętrzny krytyk, zrodzony często z dziecięcej potrzeby przetrwania w wymagającym środowisku, nie opuszcza nas łatwo. Staje się stałym towarzyszem, wpływając na nasze relacje, samoocenę, poczucie sensu oraz zdolność do przeżywania radości. Styl przywiązania wykształcony w dzieciństwie – bezpieczny, lękowy lub unikający – przekłada się bezpośrednio na to, na ile ufamy sobie i innym, jak głęboko potrafimy zakorzenić sens życia w relacjach oraz jak interpretujemy własne przeżycia.