Zamiast reagować impulsywnie, zatrzymujesz się, zapisujesz, oddychasz. W ten sposób odruchowa reakcja zamienia się w świadomy wybór. Powracasz do tematu wtedy, gdy oboje możecie rozmawiać z poziomu regulacji, nie z poziomu alarmu.
To tak, jakbyś zbudował sobie wewnętrzny hamulec. Prosty mechanizm, który pozwala zatrzymać się i działać z mądrością, nie z automatu. Dzięki temu nawet trudne emocje stają się czymś, co można zrozumieć, a nie czymś, co musi ranić. Pojawia się też przestrzeń na empatię, czyli zdolność zobaczenia, że za każdą reakcją kryje się potrzeba, a za każdą potrzebą człowiek, który pragnie być usłyszany.
A co z NLP i „raportem”? Raport (ang. rapport) to stan zestrojenia, kiedy oboje czujecie się widziani, słyszani i rozumiani. Gdy jest między wami raport, słowa łatwiej trafiają do serca. Gdy go brakuje, wszystko brzmi jak zarzut.
Metoda karteczkowa pomaga odbudować raport. Najpierw przez zatrzymanie emocji, potem przez jasne słowa, a na końcu przez rytuał spotkania i słuchania.
Nie trzeba znać teorii NLP. Wystarczy chcieć być z drugim człowiekiem w szczerości i obecności.