Z punktu widzenia biologii ewolucyjnej reprodukcja jest procesem wysoce energochłonnym, na który organizm pozwala sobie dopiero w warunkach fizjologicznego bezpieczeństwa. Omówiona w poprzednich rozdziałach (str. 395) zmienność rytmu serca (HRV) jest tego precyzyjnym wskaźnikiem. Wysokie HRV, świadczące o dominacji układu przywspółczulnego, to dla mózgu sygnał: zasoby są zabezpieczone, środowisko sprzyja inwestycji w więź. Z kolei po wyczerpującym dniu pracy, gdy organizm priorytetyzuje przetrwanie, popęd zostaje wygaszony jako biologiczny luksus, na który w danym momencie nie ma budżetu energetycznego. Jeśli Twoje nocne HRV jest chronicznie niskie, to nie jest problem relacyjny. To problem fizjologiczny, który musisz rozwiązać u źródła.
Dbanie o równowagę biochemiczną nie polega na tłumieniu emocji, lecz na świadomej trosce o styl życia. Zarówno kondycja układu autonomicznego (wyrażona przez HRV), jak i hormony takie jak testosteron, estradiol, progesteron, oksytocyna oraz wazopresyna, wspólnie definiują naszą wrażliwość na bliskość i zdolność budowania więzi.