I właśnie wtedy możliwa jest prawdziwa zmiana, nie przez logikę, lecz przez kontakt z sercem.
Empatia to nie tylko postawa, ale także umiejętność rozpoznawania i nazywania uczuć, zarówno własnych, jak i drugiej osoby. W tym sensie metoda karteczkowa działa jak trzeci język, który pozwala przekładać chaos emocji na konkretne potrzeby i prośby. Dzięki niej przestajemy się bronić, a zaczynamy się naprawdę widzieć.
Czym jest metoda karteczkowa? To spokojna forma rozmowy „na później”, dla tych, którzy chcą mówić o ważnych rzeczach, ale bez podnoszenia głosu i bez przymusu natychmiastowej reakcji. To także sposób na stopniowe odzyskiwanie poczucia bycia słyszanym, nawet jeśli na razie rozmowa sprawia trudność.
Działa, bo łączy trzy elementy:
● Regulację emocji – pozwala poczuć i nazwać, zanim wybuchniesz.
● Bezpieczną strukturę – wiadomo, kto kiedy mówi i słucha.
● Budowanie zaufania – krok po kroku, z prostą intencją: „Chcę, żeby nam się udało”.