Warto jednak zauważyć, że rywalizacja sama w sobie nie jest złem, lecz naturalnym mechanizmem adaptacyjnym, który może być zarówno konstruktywny, jak i destrukcyjny – w zależności od świadomości i intencji uczestników.
Dynamika rywalizacji jest głęboko zakorzeniona w naszej naturze i aktywuje się zawsze wtedy, gdy z ewolucyjnego punktu widzenia rywalizacja o zasoby może prowadzić do zwiększenia szans na reprodukcję i rozpowszechnienie własnych genów. Nawet w czasach pozornego nadmiaru instynkty te pozostają aktywne, kierując nas ku zdobywaniu przewagi, prestiżu i zasobów, które świadomie lub nieświadomie interpretujemy jako potencjalne wsparcie dla naszej sukcesji biologicznej.
Rywalizacja dotyczy dziś nie tylko podstawowych zasobów, ale także pozycji społecznej, prestiżu, uwagi czy symbolicznych oznak sukcesu. Zmniejszenie współzależności sprzyja fragmentacji społecznej, wzrostowi indywidualizmu i alienacji. Paradoksalnie, im większy komfort materialny osiągamy, tym więcej napięć pojawia się nawet w najbliższych relacjach.
Współpraca i wsparcie aktywują szlaki nagrody w sposób sprzyjający stabilniejszemu poczuciu spełnienia niż sukces oparty na rywalizacji.