Historia i współczesne obserwacje dowodzą, że w obliczu wielkich kryzysów, takich jak wojny, epidemie czy katastrofy naturalne, struktura relacji powraca do swojej pierwotnej formy. Wspólne zagrożenie zdziera zewnętrzne warstwy egoizmu i rywalizacji, przywracając solidarność, współpracę oraz wzajemną pomoc nawet pomiędzy odległymi uczestnikami społecznej struktury.
W takich chwilach nie liczy się, do jakiej grupy należysz, jaką masz pozycję czy jakie masz aspiracje. Liczy się wspólne przetrwanie, a człowiecze odruchy empatii i wzajemnej odpowiedzialności powracają do głosu. Konflikty i ambicje zostają zawieszone na rzecz wyższej potrzeby: ochrony życia i wsparcia drugiego człowieka.
Struktura cebuli symbolizuje zatem nie tylko nasze naturalne uwarunkowania społeczne, ale także dynamikę świadomości – od warstw powierzchownych ku głębokiej, pierwotnej wspólnotowości. Rozumiejąc tę dynamikę, możemy bardziej świadomie budować nasze relacje na co dzień, nie czekając na kryzys, aby przypomnieć sobie, kim jesteśmy naprawdę.
Zrozumienie struktury relacji to jednak dopiero połowa sukcesu. Aby poruszać się w tym układzie świadomie, musimy zejść poziom niżej, do biofizyki naszych interakcji. Wcześniej porównałem ego do konta bankowego, na którym gromadzimy poczucie wartości. W kontekście relacji ta metafora nabiera nowego, dynamicznego znaczenia. Każde spotkanie i każda rozmowa to transakcja.