To przesunięcie ma swoje twarde uzasadnienie w biologii, znane w nauce jako „Hipoteza Babci”. Ewolucja w pewnym momencie zmienia strategię: przestaje inwestować energię w produkcję nowego życia, a przekierowuje ją na ochronę stada. Wygaszenie funkcji rozrodczych to nie błąd systemu, lecz celowy manewr natury. Dzięki niemu zasoby, które wcześniej pochłaniała prokreacja, mogą zostać użyte do budowania trwałości rodziny i transferu wiedzy. Troska o innych to po prostu dojrzała forma adaptacji, wpisana w nasze geny.