Dodatkowo zjawisko to często wiąże się z SIBO, czyli rozrostem bakteryjnym w jelicie cienkim. Bakterie, które powinny znajdować się w jelicie grubym, migrują wyżej, gdzie zamiast wchłaniania składników odżywczych dochodzi do procesów gnilnych i fermentacyjnych. Badania potwierdzają, że SIBO może być niezależnym czynnikiem ryzyka miażdżycy, ponieważ nieszczelna bariera jelitowa wpuszcza do krwi endotoksyny bakteryjne LPS. To wywołuje ogólnoustrojowy stan zapalny, zmuszając układ odpornościowy do ciągłej walki, której ofiarą padają naczynia krwionośne.
Tutaj dochodzimy do mechanizmu, który tłumaczy tak zwany paradoks sportowca, czyli sytuację, w której szczupli i aktywni ludzie doznają zawałów serca.
Odpowiedzialne za to są konkretne związki produkowane przez zaburzony mikrobiom, takie jak TMAO oraz Imidazol Propionianu.
● Kiedy spożywasz produkty bogate w cholinę i L- karnitynę (np. jajka czy czerwone mięso), dostarczasz sobie cennego paliwa. Jednak jeśli masz niewłaściwą florę bakteryjną, twoje wewnętrzne laboratorium zmienia te zdrowe składniki w trimetyloaminę, którą wątroba utlenia do szkodliwego TMAO. Związek ten hamuje zwrotny transport cholesterolu (usuwanie jego nadmiaru z tkanek do wątroby) i w konsekwencji nasila tworzenie się blaszek miażdżycowych.