Architekci zniszczenia: cukier i homocysteina
Musimy zatem zidentyfikować prawdziwych architektów zniszczenia, którzy dewastują delikatną wyściółkę naczyń, zmuszając organizm do ciągłych napraw.
1. Glukoza i insulina: Pierwszym z nich jest chronicznie podniesiony poziom glukozy i insuliny. Nadmiar cukru we krwi działa na wnętrze tętnic destrukcyjnie i wywołuje mikrouszkodzenia, które organizm musi natychmiast łatać.
2. Homocysteina: Drugim cichym zabójcą jest homocysteina. To aminokwas, który w nadmiarze staje się toksyczny i działa żrąco na naczynia krwionośne, sprawiając, że ich powierzchnia staje się chropowata i lepka, co ułatwia przyklejanie się blaszek miażdżycowych.
Wysoki poziom homocysteiny nie bierze się z powietrza, lecz wynika najczęściej z niedoborów witamin z grupy B, a konkretnie B12, B6 i kwasu foliowego oraz z zaburzeń procesu metylacji. Zamiast więc ślepo zbijać cholesterol, należy regularnie monitorować poziom homocysteiny oraz marker stanu zapalnego CRP, bo to one są rzeczywistymi wskaźnikami stanu technicznego twojej hydrauliki.