W takim momencie berberyna przestaje być tylko suplementem prozdrowotnym, a staje się narzędziem kontroli zniszczeń.
Jej zadaniem w tym kontekście jest szybkie przekierowanie glukozy do komórek, zanim trzustka zaleje organizm insuliną. Działa ona poprzez aktywację kinazy AMPK, co wymusza na komórkach pobór energii z pominięciem szlaku insulinowego.
Dzięki temu, nawet jeśli dostarczysz organizmowi nadmiar cukru, berberyna pomaga spłaszczyć krzywą glikemiczną. To taktyczne minimalizowanie strat.
Dodatkowo berberyna wykazuje działanie selektywne w jelitach. Uderza w patogeny, pomagając przy przeroście flory bakteryjnej jelita cienkiego (SIBO), jednocześnie wspierając pożyteczne szczepy bakterii.
Zdrowy mikrobiom to fundament, na którym budujesz swoją odporność metaboliczną.
Kwercetyna jako akcelerator
Berberyna posiada jednak istotną wadę w postaci słabej wchłanialności. Tutaj do gry wchodzi kwercetyna. Nie jest to jedynie silny antyoksydant. W duecie z berberyną pełni rolę „konia trojańskiego”, który blokuje enzymy dezaktywujące berberynę w jelitach. Drastycznie zwiększa to jej biodostępność. Stosowanie ich łącznie to klasyczny efekt synergii.