To ten sam mechanizm, który wykorzystujemy przy afirmacjach czy wizualizacji sukcesu, tyle że tutaj działa on na naszą niekorzyść. Dla Twojego układu limbicznego różnica między rzeczywistym wydarzeniem a żywą, plastyczną wizualizacją jest znikoma. Chemia zmienia się w obu przypadkach niemal identycznie.
Wyobraź sobie, że Twój układ nagrody przyzwyczaił się do pewnego stałego poziomu „zasilania”, na przykład wysokiego poziomu oksytocyny i dopaminy towarzyszącego poczuciu bezpieczeństwa w związku. To jest Twój stan homeostazy i Twój punkt odniesienia. Wystarczy jednak, że w Twojej głowie pojawi się jedna natrętna myśl: „A co, jeśli on mnie zostawi?”. Kora nowa natychmiast tworzy wizualizację tego scenariusza, a układ limbiczny traktuje tę symulację jako rzeczywiste zagrożenie.
Dzieje się wtedy coś, co można nazwać korektą przewidywania. Skoro w Twojej symulacji tracisz partnera, mózg natychmiast przygotowuje organizm na tę stratę. Prewencyjnie i gwałtownie obniża poziom dopaminy i oksytocyny w mózgu, jednocześnie wysyłając sygnał do ciała, by uwolniło kortyzol. Ten hormon stresu błyskawicznie zalewa Twój organizm, aby zmobilizować Cię do walki o zagrożony zasób.
W ułamku sekundy czujesz nagły ścisk w żołądku, zimno lub falę gorąca. Choć w świecie zewnętrznym nic się nie zmieniło, a Twój partner może siedzieć obok i spokojnie czytać książkę, Twoje ciało właśnie przeżyło biochemiczny wstrząs tożsamy z realnym rozstaniem.