Decydujące znaczenie dla odzyskania sprawczości ma więc sekwencja zdarzeń. Jeśli zaczniesz dzień od wysiłku, na przykład sportu lub zimnego prysznica, budujesz w mózgu trwałe skojarzenie, że nagroda następuje dopiero po pokonaniu wyzwania. W ten sposób podnosisz swój stabilny, toniczny poziom dopaminy na wiele godzin, co sprzyja koncentracji i motywacji. Jeśli jednak zaczniesz od łatwej przyjemności, mimowolnie trenujesz swój mózg w wyuczonej bezradności, kodując ścieżkę neuronalną, w której nagroda pojawia się bez żadnego wkładu energetycznego. Pamiętaj, że rano nie walczysz ze swoim charakterem. Walczysz z własną neurochemią, którą sam możesz albo drastycznie rozregulować, albo precyzyjnie nastroić na skuteczne działanie.