← Wróć do strony głównej
Strona 113

Wyobraźmy sobie dziecko idące przez las. Nagle na ścieżce pojawia się zwierzę. Może to kot, może pies, ale z punktu widzenia dziecka to olbrzym. Zwierzę hałasuje, napina ciało, demonstruje swoją obecność. W jednej chwili w ciele dziecka uruchamia się prastary mechanizm: skurcz mięśni, przyspieszony oddech, instynkt ucieczki. W tej reakcji kluczową rolę odgrywa ciało migdałowate, które błyskawicznie rozpoznaje zagrożenie i uruchamia odpowiedź stresową, zanim kora mózgowa zdąży ocenić sytuację. Później, gdy emocje opadają, hipokamp zapisuje to doświadczenie w pamięci długotrwałej, tworząc połączenie między emocją a obrazem. To naturalny zapis przetrwania.

Kłopot pojawia się wtedy, gdy ten sam system zaczyna działać w świecie, w którym nie ma już realnego zagrożenia. Dorosły człowiek może doświadczać silnych emocji, które nie należą do chwili obecnej, lecz są echem dawnych zapisów w ciele i pamięci. Wystarczy bodziec, gest, ton głosu lub zapach, by uruchomił się ten sam schemat emocjonalny, który kiedyś ratował życie. Mózg nie odróżnia już przeszłości od teraźniejszości i reaguje tak, jakby zagrożenie wciąż istniało. W efekcie człowiek przeżywa strach, złość lub bezradność, choć sytuacja, w której się znajduje, nie uzasadnia tak silnej reakcji. To nie świat generuje emocję, lecz pamięć emocji generuje reakcję wobec świata.

Strona 113