Te pytania rzadko są formułowane werbalnie, gdyż są aktywne na poziomie intuicji, układu nerwowego i ciała.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli ktoś świadomie deklaruje miłość i zaangażowanie, to brak spójności emocjonalnej, nadmierna zależność czy utrata życiowej energii mogą drastycznie obniżać libido drugiej osoby. Dotyczy to obu płci. Mężczyzna, który nie radzi sobie z napięciem i wiesza się emocjonalnie na partnerce, może nieświadomie osłabić jej pożądanie, gdyż przestaje być postrzegany jako oparcie. Z kolei kobieta, która zaniedbuje swoje zdrowie i poczucie wartości, przestaje wysyłać sygnały witalności, które są kluczem do atrakcyjności ewolucyjnej.
Szczególnie destrukcyjnym wzorcem jest w tym kontekście matkowanie. Zjawisko to polega na przejęciu przez partnerkę roli opiekunki, co automatycznie spycha mężczyznę do roli dziecka. Z perspektywy neurobiologii systemy odpowiedzialne za opiekę rodzicielską i pożądanie seksualne działają antagonistycznie. Kiedy kobieta zmuszona jest matkować mężczyźnie, jej mózg blokuje reakcje seksualne, ponieważ ewolucyjnie nie pożądamy tych, którymi musimy się opiekować. Utrzymanie libido wymaga zatem bezwzględnego wyjścia z ról rodzicielskich w relacji partnerskiej.