← Wróć do strony głównej
Strona 538

Podświadomie zaczyna klasyfikować go jako dziecko wymagające opieki lub osobę słabszą, którą trzeba chronić, a nie kogoś, kogo się pożąda. Pożądanie karmi się podziwem i autonomią, a nie litością czy poczuciem winy.

Prawdziwa dobroć w relacji wynika z siły i wyboru, kiedy to możesz postawić granicę, ale wybierasz troskę. Natomiast bycie miłym ze strachu przed odrzuceniem jest formą manipulacji. Układ nerwowy drugiej osoby natychmiast wyczuwa tę niespójność jako fałsz, co zamiast bliskości rodzi dystans i utratę szacunku.

Gdy znika naturalne pożądanie i szacunek, często pojawia się lęk, który próbujemy zagłuszyć kontrolą. Zbyt intensywna analiza zachowań partnera wynika często z potrzeby kontroli, ale paradoksalnie może podważać zaufanie. Człowiek z natury mocniej reaguje na potencjalne zagrożenia niż na sygnały bliskości. Kiedy relacja staje się przedmiotem nieustannej analizy, znika w niej lekkość i spontaniczność, które są niezbędne do budowania poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego. Zaufanie nie rodzi się z nadmiaru wniosków, lecz z jakości obecności, która jest uważna i pozbawiona podejrzliwości.

Modelowanie zdrowych zachowań w relacji nie oznacza udawania doskonałości, ale gotowość do przyjmowania własnych emocji i emocji partnera. Tak rodzi się atmosfera, w której można być sobą nawet w trudnych chwilach.

Strona 538