Pułapka „Miłego Faceta”
Jednak rezygnacja z presji i kontroli nie może być mylona z uległością. Wielu mężczyzn, chcąc uniknąć bycia tym złym lub agresywnym, popada w drugą skrajność, która jest równie niszcząca dla relacji.
Wpadają oni w pułapkę behawioralną, którą psychologia ewolucyjna i terapia relacji określają mianem ukrytego kontraktu. Polega on na błędnym i często nieuświadomionym przekonaniu, że jeśli będą wystarczająco mili, ulegli i spełnią wszystkie jej potrzeby, to ona w zamian musi dać im miłość, wierność i seks.
Z perspektywy ewolucyjnej jest to strategia skazana na porażkę. W naturze samiec, który rezygnuje z własnych granic, potrzeb i zasobów na rzecz innych, nie sygnalizuje dobroci, lecz niską wartość genetyczną (zgodnie z teorią sygnalizacji). Sygnalizuje brak zdolności do obrony stada i brak szacunku do samego siebie. Uległość nie jest tożsama z byciem dobrym człowiekiem, lecz jest mechanizmem lękowym mającym na celu uniknięcie konfliktu za wszelką cenę. Bycie dobrym wymaga kręgosłupa moralnego i odwagi. Bycie miłym często wymaga tylko strachu przed reakcją innej osoby.
Jest to zabójcze dla libido. Kiedy mężczyzna staje się emocjonalnie zależny i nadskakujący, jego partnerka przestaje postrzegać go jako partnera seksualnego.