← Wróć do strony głównej
Strona 22

Instynkt podpowiadał, że muszę coś zmienić. I zmieniłem szkołę.

Znowu nowe środowisko. Nowi ludzie. Od razu dostrzegłem różnicę. W klasie panowała dziwna dyscyplina, nie narzucona, lecz jakby dobrowolnie przyjęta. Była to dla mnie nowość. Znałem tylko dyscyplinę opartą na strachu, linijce nauczyciela, surowej ręce ojca. Tu widziałem uczniów, którzy starali się z własnej woli, być może po to, by przypodobać się nauczycielom. Ten mechanizm mnie odpychał. Czułem się jak więzień. Uwielbiałem nauki ścisłe, ale nie potrafiłem znieść atmosfery klasy. W szczególności angielski był dla mnie udręką. Siedziałem z tyłu, chowając się przed wzrokiem nauczyciela.

W ósmej klasie dołączył do nas Patrick. Niemiec, ale nie należał do tych, którzy się podlizywali. Miał swoją historię. Rodzice rozwiedzeni, problemy w szkole i w domu. Został usunięty z lokalnej szkoły i dojeżdżał do naszej. Od razu się zrozumieliśmy. Mieliśmy wspólnego przeciwnika, klasę kapusiów i lizusów. Nasza przyjaźń była ważna. Ale nie dla ocen.

W dziewiątej klasie doszło do incydentu. W związku z nielegalnym zdobyciem materiałów chemicznych i przeprowadzeniem reakcji na terenie szkolnym, Patrick został wyrzucony. Ja otrzymałem ostatnie ostrzeżenie. Straciłem przyjaciela. Nie było jeszcze telefonów komórkowych ani internetu. Kontakt się urwał.

Strona 22