Bardzo często ukrytym sabotażystą jest tutaj tarczyca. Hormony tarczycy (głównie T3) sterują tempem, w jakim wątroba przetwarza cholesterol w hormony życiowe. Przy niedoczynności tarczycy (nawet tej subklinicznej, utajonej) proces ten zwalnia. W efekcie cholesterol gromadzi się we krwi, a Ty odczuwasz chroniczne zmęczenie, chłód i brak popędu.
Wysoki cholesterol to bez wątpienia czynnik ryzyka, którego nie wolno lekceważyć. Jednak zanim skupisz się wyłącznie na jego zbijaniu dietą czy lekami, upewnij się, czy przyczyna nie leży głębiej. Sprawdź, czy Twój piec metaboliczny, tarczyca, w ogóle spala dostarczane paliwo.
Należy jednak pamiętać, że każda interwencja w organizm powinna być przemyślana i skonsultowana medycznie, zwłaszcza w kontekście historii chorób.
Wniosek jest prosty. Nie ignoruj biologii. Twoje uczucia są często końcowym produktem reakcji chemicznych. Jeśli chemia jest zablokowana przez tabletkę lub wiek, nie szukaj winy w wypaleniu uczuć czy złym charakterze. Zrozum mechanizm, a dopiero potem zdecyduj, co z tym zrobisz. To jest właśnie świadome życie w labiryncie, widzieć ściany tam, gdzie inni widzą tylko mgłę.